Klasyka kuchni włoskiej - lasagne czyli płaty makaronu przekładane dowolnym, ulubionym nadzieniem. U mnie w wersji kombo, bo znalazły się w niej i warzywa i mięso. Zrezygnowałam ze standardowego dodatku do tego dania czyli beszamelu, za którym po prostu nie... Continue Reading →
Jagnięcina to jedno z naszych ulubionych mięs i bardzo żałujemy, że jest taka droga. W zasadzie jest to bardzo dziwne w kraju, którego południowa część owcami stoi, ale w sklepach zazwyczaj można dostać to mięso importowane z Nowej Zelandii. Tak... Continue Reading →
Delikatne i aromatyczne pieczone kotlety z łososia, które można podać w bułce jak klasyczne burgery, ale są też świetne solo. Wszystko dzięki dodatkowi ryżu, który sprawia, że są bardzo sycące. Burgery są przyprawione orientalnie lecz jeśli nie przekonuje Was... Continue Reading →
Kolejne danie na szybko z łososiem, który zdecydowanie króluje na naszych talerzach wśród ryb. Szaszłyki, które można przygotować na grillu lub w piekarniku, przełożone słodkim ananasem i polane dla równowagi pikantnym sosem na bazie sosu sojowego. Do tego świeża kolendra... Continue Reading →
Masło orzechowe można dostać praktycznie w każdym sklepie. Oczywiście jak zwykle w przypadku kupnych produktów większość ma marny skład - standardowo cukier lub co gorsza syrop glukozowo-fruktozowy, czasem konserwanty oraz składnik, którego ze względów ekologicznych unikamy jak ognia - olej... Continue Reading →
Najdelikatniejsze mięso, wprost rozpływające się w ustach. Jego sekret tkwi w długim pieczeniu w niskiej temperaturze - najlepiej wstawić je do piekarnika na noc, a rano obudzi Was boski zapach 🙂 Wybierajcie raczej tłusty kawałek łopatki wieprzowej, żeby mięso nie... Continue Reading →
Fasola jest bardzo wartościowym warzywem - zawiera około 10 razy więcej białka niż mięso. Dodatkowo jest cennym źródłem witamin z grupy B, potas, wapń i fosfor. Do zapiekanki możecie wybrać dowolną odmianę fasoli - ja użyłam czerwonej, która zawiera cynk,... Continue Reading →
Jeszcze dwa miesiące temu przy takiej temperaturze bym narzekała, że zimno i nieprzyjemnie, ale wystarczyło kilka mroźnych dni i nagle wydaje się, że te kilka stopni na plusie oznacza wiosnę 🙂 a że moja wyobraźnia lubi szybko przeskakiwać to nagle... Continue Reading →
Odchudzona wersja klasycznej ulicznej przekąski rodem z Anglii. I choć uwielbiam oryginał to wersja pieczona w niczym mu nie ustępuje a jest dużo zdrowsza. Najlepiej wybrać rybę o białym zwartym mięsie - najczęściej używany jest dorsz. Ja użyłam tołpygi czyli... Continue Reading →


