Do przygotowania tego dania przyda się oryginalne marokańskie naczynie do duszenia czyli tagine (lub 🇵🇱 tażin). Ale oczywiście nie musicie od razu lecieć do sklepu, bo spokojnie możecie je wykonać w zwykłym naczyniu do zapiekania z pokrywką. Co będzie potrzebne... Continue Reading →
Wszystko co najlepsze w ogólnie pojętej kuchni bliskowschodniej. Sałatka, którą spokojnie możecie zabrać do pracy jako lunch, dzięki temu, że jest bardzo sycąca. Marynowane rzepy i kiszone cytryny można przygotować w domu (na te drugie niestety trzeba kilka tygodni poczekać),... Continue Reading →
Weekendowe śniadanie to w naszym domu pewna celebra. W tygodniu zazwyczaj łapiemy kanapkę w locie, więc gdy mamy wolne przerzucamy się na tryb świętowania, wolnego przygotowywania i, często, zaskakiwania pozostałych domowników. Blisko wschodnia szakszuka idealnie wpisuje się w ten klimat,... Continue Reading →
Pyszne sierpniowe warzywa w super odsłonie - pieczone i podane z ulubionym makaronem. Szybko, łatwo i przyjemnie 🙂 Lekko pikantne i delikatnie słodkie, w sam raz na lekki i sycący posiłek. Co będzie potrzebne: Cukinia 2 średnie pomidory (lub dwie... Continue Reading →
Kto oprócz mięsa lubi też warzywa z grilla ręka do góry! Ja czasem mam po prostu ochotę na coś lżejsze od mięsa, szczególnie w upały, nie rezygnując z przyjemności jaką jest szykowanie posiłku na świeżym powietrzu. I choć lubię nieśmiertelne... Continue Reading →
Upały na chwilę odpuściły więc czas się przeprosić z piekarnikiem. Jeśli jeszcze nie znudziły Wam się pomidory to zapraszam na kolejną potrawę przygotowaną na warsztatach Akademii Kulinarnej Whirlpool. Tarta tatin zaproponowana przez Marco Ghia (a właściwie wariacja na jej temat, bo... Continue Reading →
Jestem świeżo po warsztatach kulinarnych w Akademii Kulinarnej Whirlpool, ktorych temat był w stuprocentowo sezonowy: Pomidory. Warsztaty prowadzone przez Marco Ghia oczywiście były o pomidorach po włosku, bo kto jak kto, ale Włosi wiedzą jak wydobyć to co najlepsze z tego... Continue Reading →
Ostatnio zaliczyłam bardzo długą przerwę od gotowania. Co tu dużo mówić - przyszły ciepłe, długie dni i spędzaliśmy mnóstwo czasu na świeżym powietrzu, stołując się tam gdzie nas akurat poniosło - za każdym razem daleko od naszej kuchni. Ale nawet... Continue Reading →
Klasyka gatunku, chłodnik z botwinki, na zsiadłym mleku, z orzeźwiającym ogórkiem i rzodkiewką. Trochę kwaśny, trochę ostry, najlepszy w upały, których choć teraz brakuje, to kiedyś w końcu nadejdą. Ja lubię jeść "czysty", tylko z chrupkimi warzywami, mój małżonek woli... Continue Reading →


