Klasyka gatunku, chłodnik z botwinki, na zsiadłym mleku, z orzeźwiającym ogórkiem i rzodkiewką. Trochę kwaśny, trochę ostry, najlepszy w upały, których choć teraz brakuje, to kiedyś w końcu nadejdą. Ja lubię jeść „czysty”, tylko z chrupkimi warzywami, mój małżonek woli z dodatkiem botwinki.

Co będzie potrzebne:

– pęczek botwinki
– zsiadłe mleko 500 ml
– ząbek czosnku
– ogórek zielony
– rzodkiewka
– koperek

Wykonanie:

Botwinę posiekać, zalać wodą, ugotować do miękkości. Odcedzić (botwinę można potem wrzucić do chłodnika), do płynu dodać zsiadłe mleko, wycisnąć ząbek czosnku. Schłodzić. Do misek wrzucić pokrojonego w kostkę ogórka (bez gniazda nasiennego) i rzodkiewkę w półplasterkach. Zalać chłodnikiem, posypać posiekanym koperkiem oraz świeżo mielonym pieprzem i solą.

Reklamy