Upały na chwilę odpuściły więc czas się przeprosić z piekarnikiem. Jeśli jeszcze nie znudziły Wam się pomidory to zapraszam na kolejną potrawę przygotowaną na warsztatach Akademii Kulinarnej Whirlpool. Tarta tatin zaproponowana przez Marco Ghia (a właściwie wariacja na jej temat, bo francuski oryginał jest deserem z jabłkami) smakuje wybornie i na ciepło i na zimno. Największe wyzwanie to odwrócenie gorącego ciasta, ponieważ wyjątkowość tarty tatin polega na ułożeniu w formie składników w odwrotnej kolejności niż w standardowej tarcie – ciasto jest na wierzchu, dzięki czemu pozostaje chrupiące i nie trzeba go wcześniej podpiekać. 

Co będzie potrzebne:

Na kruche ciasto (pâte brisèe):

  • 280 g mąki
  • 120 g zimnego masła
  • 2 żółtka jajka
  • ok 80 ml wody

Na nadzienie:

  • 4 szalotki
  • 20 pomidorków koktajkowych
  • 50 g cukru
  • 120 g sera koziego
  • Oliwa 

Wykonanie:

Mąkę posiekać razem z zimnym masłem, dodać żółtka i wodę i zagnieść na gładkie ciasto. Można to zrobić w malakserze. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią spożywczą i wsadzić do lodówki na minimum 30 minut.

W tym czasie pokroić szalotki na piórka i zeszklić na łyżce oliwy.

Na dnie formy do pieczenia (lub patelni, którą można wsadzić do piekarnika) o średnicy ok 20 cm roztopić cukier z kilkoma łyżkami wody a następnie na małym ogniu skarmelizować, nie mieszając. Delikatnie poruszać formą żeby karmel pokrył całe dno.

Pomidory przekroić na połówki, ułożyć na karmelu, rozcieciami w dół, zachowując odstęp od brzegu. Dodać zeszklone szalotki i pokruszyć kozi ser.




Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość ok 0,5 cm i średnicę kilka cm większą niż forma. 
Przykryć ciastem formę, zawijając trochę brzegi. Zrobić kilka nakłuć czubkiem noża.

Piec przez około pół godziny w temperaturze 180°C.
Po wyjęciu przykryć talerzem i szybko odwrócić do góry nogami.

Reklamy