Baaardzo delikatne, kruche, pachnące świętami ciasteczka o lekko ostrym smaku. Jedne z moich ulubionych, do tego łatwe do przygotowania. Możemy je przygotować do 7 dni przed planowanym spożyciem 😉 Najlepiej smakują zimą, szczególnie, że wyglądają jak oprószone śniegiem. Przepis zaczerpnięty... Continue Reading →
Nie jestem wybredna, ale jest kilka rzeczy, za którymi wyjątkowo nie przepadam. Jednym z nich jest brukselka, której i smak i zapach jest dla mnie dość...hmmm...odstręczający. Ale, jak to często w związkach bywa, nasz partner może lubić to czego my... Continue Reading →
Moja propozycja na proste i efektowne ozdoby świąteczne - wykonane z kleju na gorąco. Pomysł na to cudo znalazłam na niezawodnym Pinterest , pistolet do kleju i brokatowe wkłady kupiłam w sklepie Tiger (ale można też je znaleźć w sklepach ... Continue Reading →
Zupa dyniowa chyba nigdy mi się nie znudzi, ale lubię poszukiwać nowych wersji i kombinować ze smakami. Tym razem wybór padł na krem z pieczonej dyni i marchewki z lekką nutą cynamonu. Zdecydowanie zupa była bogatsza w smaku następnego dnia... Continue Reading →
To już drugi przepis na ciasto marchewkowe na moim blogu (przepis na korzenne ciasto znajdziecie tu. I warto było szukać, bo jednak ta wersja jeszcze bardziej mi pasuje - jest mniej słodka (dwa razy mniej cukru!) oraz delikatniejsza, bo na... Continue Reading →
Bardzo lubię jeść rękoma, więc nie dziwne, że to ciasto mi podpasowało - wszak nie używa się noża do krojenia na porcje, a odrywa się "kromki". Cała magia poleca na odpowiednim pokrojoniu wyrośniętego ciasta i ułożenia go w keksówce. Moje... Continue Reading →
Już za chwilę 1 grudnia i najprzyjemniejsza część oczekiwania na święta, czyli kalendarz adwentowy 🙂 W zeszłym roku jego zawartość była poświęcona mojemu małżonkowi (polecam archiwum z grudnia 2014), w tym roku Łucja już "dorosła" do uciechy z małych podarków... Continue Reading →
Na zaproszenie pani dyrektor przedszkola, do którego chodzi moja córa, przeprowadziłam dzisiaj mini warsztaty szycia dla dzieci. Na początku maluchy zgadywały co to za maszyna, z którą przyszłam (ciekawość rozbudzało świecące się światło pod pokrowcem). Poszło całkiem nieźle, szybko znaleźli... Continue Reading →
Mój pierwszy chleb na zakwasie 🙂 dlatego też wybrałam bardzo prosty (choć sprawdzony przez koleżankę) przepis, bo nie wiedziałam jeszcze czego się spodziewać. Wyszedł bardzo dobry (we dwójkę pochłonęliśmy cały bochenek w jeden wieczór), wilgotny, dość zwarty. Gdy zabieracie się... Continue Reading →


