Nie jestem wybredna, ale jest kilka rzeczy, za którymi wyjątkowo nie przepadam. Jednym z nich jest brukselka, której i smak i zapach jest dla mnie dość…hmmm…odstręczający. Ale, jak to często w związkach bywa, nasz partner może lubić to czego my nie i w takiej sytuacji szukam kompromisu – w tym momencie z pomocą przychodzi pieczona brukselka, której smak jest zdecydowanie łagodniejszy. Poza tym nie należy zapominać o właściwościach tej najzdrowszej odmiany kapusty: jest niskokaloryczna, zawiera wiele witamin, (między innymi A, B1, B2, B5, B6, C [150 g pokrywa 100% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę], E, H i K), jest również silnym antyoksydantem.
Zapraszam zatem na pieczoną brukselkę pod chrupiącą orzechową posypką – tak przygotowaną możemy podawać jako dodatek do dania , oddzielny posiłek lub ciepłą przystawkę.

Co będzie potrzebne:

– 300 g brukselki
– skórka starta z cytryny
– łyżeczka miodu
– łyżeczka balsamico
– 2 łyżki oliwy
– sól morska gruboziarnista
– łyżeczka cukru
– garść orzechów (np.migdałów, nerkowców)
– 3 łyżki startego parmezanu

Wykonanie :

Brukselkę obrać z brzydkich, zewnętrznych liści. Blanszować przez 5 minut we wrzącej wodzie z łyżeczka cukru. Odcedzić, przelać zimną wodą, przekroić na połówki.
Wymieszać składniki dressingu: skórkę cytrynową, miód, balsamico i oliwę. Brukselkę ułożyć w naczyniu żaroodpornym, polać dressingiem, posypać solą. Orzechy posiekać lub rozdrobnić w moździerzu, wymieszać z parmezanem i posypać obficie brukselkę.
Piec w piekarniku nagrzanym do 175° C przez około 30 minut (aż warzywa będą miękkie, ale nadal al dente).