Szukaj

Instamom

Mama gotuje, piecze słodkości, szyje i bawi się w DIY.

Tag

pieczone

Warzywny gratin serowy

Wariacja na temat gratin ziemniaczanego - po pierwsze dlatego, że użyłam też innych warzyw, a po drugie, że mocno odchudziłam przepis nie dając śmietany. W mojej wersji jest ziemniak, burak i marchew, ale będzie też super z batatem czy korzeniem... Continue Reading →

Udziec jagnięcy w musztardowo-miodowej marynacie

Delikatne i kruche mięso jagnięce super się komponuje z musztardą. Użyłam aż trzech rodzajów musztardy, ale można spokojnie użyć tylko jednej. Co będzie potrzebne (na 3 porcje): 500 g udźca jagnięcego bez kości 1 łyżeczka musztardy gruboziarnistej1 łyżeczka musztardy miodowej... Continue Reading →

Pieczony kurczak po marokańsku z sałatką z kaszy bulgur i fety

Dawno nie było u nas mięsa i dlatego w miarę łatwo dałam się namówić rodzinie na upieczenie kurczaka. Przepis, który znajdziecie poniżej, znalazłam u Jamiego Olivera i od razu wpadł mi w oko. Szczególnie, że nadal mam zapasy domowych kiszonych... Continue Reading →

Pieczone falafele

Chyba tego mi najbardziej brakuje na kwarantannie - dobrego falafela. Ale ponieważ uparcie nadal chcę utrzymać choć odrobinę figury to wybrałam opcję pieczoną. Oczywiście różni się trochę od smażonego, bo jest bardziej suchy, ale jednak dużo zdrowszy. Gdybyście jednak chcieli... Continue Reading →

Pstrąg nadziewany migdałowo-miętową kruszonką z sałatką z pomidorów

Prosty przepis na idealne nadzienie do ryby, które wyniesie ją na wyżyny kulinarne. Ja użyłam pstrąga, ale można zastąpić go inną rybą o delikatnym mięsie. Nadmiarem nadzienia można posypać z wierzchu rybę - zapieczone stworzy aromatyczną skorupkę. Dzięki nadzieniu mięso... Continue Reading →

Pstrąg w sosie miętowym z kaparami

Delikatny pstrąg z aromatycznym sosem na bazie świeżych ziół. Ryba jest pieczona, ale ponieważ podlewamy ją wodą i przykrywamy, tak naprawdę dusi się, dzięki czemu mięso rozpływa się w ustach. Co będzie potrzebne: - 2 pstrągi (patroszone, bez głów) -... Continue Reading →

Blog na WordPress.com.

Do góry ↑