Jak pewnie już zauważyliście kuchnia polska nie jest często przeze mnie wałkowana. Jednak są pozycje, do których lubię wrócić choćby z sentymentu. Danie, które dzisiaj Wam prezentuje było moją ulubioną pozycją w menu gdy jako dziecko jeździłam w zimie (!) na Mazury do hotelu Mrongovia. Kto zna moją miłość do boczku nie powinien być zdziwiony – kawałek polędwicy (najlepiej wołowej, ale i wieprzowa wyjdzie pyszna) owinięty plastrem wędzonego boczku, to po prostu nie ma prawa nie zagościć od czasu do czasu na naszym stole. Do tego proponuję lekki upgrade klasycznego puree – zamiast z ziemniaków zrobiłam z batatów, a tradycyjna surówka z kiszonej kapusty też ma mały twist 😉

Co będzie potrzebne:

  • 4 kawałki polędwicy ok 3 cm grubości
  • 4 cienkie plastry boczku wędzonego surowego (lub więcej jeśli mięso mamy grube)
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • Przyprawy do masła: suszony czosnek, oregano, papryka, tymianek
  • 1 duży batat lub dwa małe
  • Kiszona kapusta
  • 1 łyżeczka czarnuszki
  • 1 łyżka oleju lnianego

Wykonanie:

Mięso owinąć boczkiem i spiąć wykałaczką. Na rozgrzanej patelni, którą można wstawić do piekarnika, smażyć od strony boczku, po około minutę z każdej strony. Postawić pionowo i wstawić do piekarnika nagrzanego do 160°C – czas pieczenia zależy od naszych preferencji jeśli chodzi o stopień krwistości (dotyczy to tylko wołowiny, wieprzowina musi być całkowicie upieczona)- jeśli lubicie lekko krwistą wołowinę należy piec max 5 minut.

1 łyżkę masła utrzeć z przyprawami.

Bataty obrać, pokroić w kawałki (szybciej się ugotują) i gotować do miękkości. Dodać drugą łyżkę masła, utłuc na puree.

Kapustę z grubsza posiekać, posypać czarnuszką i polać olejem lnianym.

Na talerzu układać mięso, na wierzch położyć ziołowe masło. Podać z puree i surówką.

Reklamy