Cudownie wilgotny sernik, który nawet bez sosu malinowego zaliczyłabym do kategorii: top 10. Ale zdecydowanie warto poświęcić chwilę i zrobić go z malinami, ponieważ nadają głębię smakowi. W oryginalnej wersji (zaczerpniętej z Moich wypieków) sernik był na ciasteczkowym spodzie, który pominęłam ze względu na brak ciastek na stanie 😉 Jeśli macie ochotę na mniejszą porcję ciasta to zmniejszcie ilość składników o połowę i upieczcie w formie 23 cm.

Co będzie potrzebne:

– 1 kg mielonego sera (ja wybrałam ser do serników Pilos)
– 250 ml śmietany kremówki 36%
– 4 jajka
– 1/2 szklanki cukru
– 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
– 2 łyżki mąki pszennej
– 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Na sos malinowy:
– 85 g malin (świeżych lub mrożonych)
– 1 łyżka cukru
– 1/2 łyżki soku z cytryny
– 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej

Wykonanie:

Składniki na ciasto powinny być w temperaturze pokojowej.
W misie miksera utrzeć wszystkie składniki tylko do wymieszania by nie napowietrzać masy.
Maliny (mrożonych nie rozmrażamy wcześniej) z cukrem i sokiem z cytryny umieścić w garnku i podgrzewać na małym ogniu aż cukier się rozpuści a maliny puszczą sok. Przetrzeć przez sitko, by pozbyć się pestek. Do otrzymanego puree dodać skrobię i dokładnie wymieszać aby nie powstały grudki.
Dno okrągłej formę o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Z zewnątrz tortownicę szczelnie owinąć folią aluminiową.
Masę serową przełożyć do formy, wyrównać. Na wierzchu łyżeczką nakładać sos malinowy, przeciągając patyczkiem do szaszłyków lub wykałaczką tworzyć wzory.
Formę z ciastem wstawić do piekarnika nagrzanego do 160°C do większej formy wypełnionej wrzącą wodą. Piec około 40-45 minut. Po upieczeniu wyjąć z kąpieli wodnej i zostawić na blacie do wystudzenia. Przed podaniem schłodzić w lodówce przez kilka godzin (najlepiej przez całą noc).

image

Reklamy