Wisła, Wisełka – moja ukochana rzeka i miejscówka do spędzania czasu, zarówno ze znajomymi jak i dzieckiem. Od początku sezonu mie ma tygodnia, żebym nie pojawiła się na którymś z brzegów relaksując się w ciągu dnia lub imprezując w nocy. Czy to dziki prawy brzeg z szerokimi plażami czy lewy z mnóstwem knajpek i klubów – za każdym razem jest idealnie. Do tego tuż pod nosem, bez stania w korkach, żeby wydostać się z Warszawy.

Kilka tygodni temu zauważyłam wydarzenie na fejsbukowej stronie Aktywna Warszawa na weekend – Spływ kajakowy Wisłą, zaczynający się na wawerskiej plaży Romantycznej a kończący przy Moście Gdańskim. Pomysł super tylko godzina rozpoczęcia (9 rano) była nie do przyjęcia – weekend to jednak jedyny moment kiedy mam wolny poranny rozbieg i rzadko kiedy z niego rezygnuję. Szczególnie kiedy mam alternatywę – jest nią wypożyczalnia kajaków NaKajak.com.

Opcji wynajęcia jest multum, od kilknastominutowych (trzy lokalizacje w centrum) po kilkudniowe. My zdecydowaliśmy się na spływ jednodniowy na trasie, którą wypatrzyłam na wcześniej wspomnianym wydarzeniu – łącznie 18 km, z początkiem w Wawrze gdzie Wisła jest jeszcze totalnie dzika.

Plan był taki, że płyniemy spokojnie z nurtem, z postojem na piknik na jakiejś dzikiej plaży lub wyspie. Pogoda dopisała wspaniała, bo świeciło od rana piękne słońce, choć po kilku godzinach mieliśmy go już serdecznie dość 😉 

Zgodnie z planem zatrzymaliśmy się na pierwszej napotkanej wyspie, gdzie spędziliśmy na luzie 1,5 godziny, rozkoszując się piękną scenerią, czystym piaskiem, samotnością i oczywiście pysznym jedzeniem.

Im bliżej centrum byliśmy, tym trasa zaczęła się zmieniać na bardziej zindrustrializowaną. Kolejny postój to była plaża pod Mostem Poniatowskiego, a dokładnie na łasze przy jednej z jego podpór. To jedno z marzeń z dzieciństwa żeby tam trafić, jak się okazało też większości znajomych, z którymi płynęliśmy. I tam właśnie stwierdziliśmy, że dalej już nie damy rady płynąć…piękne słońce, z którego się tak cieszyliśmy było jednak zabójcze, szczególnie, że wszyscy byli po nocy z deficytem snu. Na szczęście, na plaży Poniatówce można też oddać kajaki więc szybko przepłynęliśmy brakujące kilka metrów. Całość zajęła nam 4 godziny z kawałkiem (łącznie z piknikiem), a trasa miała ok. 10 km.

Garść praktycznych informacji.
Kajaki są w bardzo dobrym stanie, nie zniszczone, siedzenia wygodne (nie zawsze tak jest). Kapoki są w kilku rozmiarach- podajemy je przy rezerwacji. 

Trasa jest łatwa, ponieważ nie trzeba specjalnie się napracować, naszym sprzymierzeńcem jest silny nurt rzeki.

Płynąć mogą też dzieci, wypożyczalnia ma na stanie kapoki dla najmłodszych.

Można też wybrać trasy, które zaczynają się jeszcze przed Warszawą (Karczew) i rozkoszować się dłużej dziką Wisełką albo w Centrum, żeby nie trzeba było dojeżdżać, i zakończyć na Młocinach.

Reklamy