Jedno z bardziej znanych w Polsce dań kuchni azjatyckiej – można je przygotować na parze, usmażyć lub podać na surowo. Ja wybrałam tę pierwszą wersję, bo, wiadomo, zdrowsze niż smażone, a jednak miałam ochotę na obiad na ciepło. Do sajgonek (ang. spring rolls) możemy wsadzić dowolne nadzienie, najbardziej popularne są te z mięsem i warzywami. Ja zapraszam na wersję z marynowaną rybą.

Co będzie potrzebne:

– arkusze ciasta ryżowego (u mnie 16 szt o średnicy 17 cm)
– filet z łososia (ok 400 g)
– dwie marchewki
– sałata
– makaron ryżowy lub soba
– pęczek kolendry
– 2 cm kawałek imbiru
– sok z limonki
– 3 łyżki octu ryżowego
– łyżka sosu sojowego

Wykonanie:

Z łososia zdjąć skórę i usunąć ości. Pokroić  rybę na paski o grubości ok 1 cm i długości 5 cm. Przygotować marynatę: w naczyniu wymieszać sok z limonki, ocet ryżowy, starty imbir, sos sojowy i posiekaną kolendrę (ok 1/3 pęczka). Wsadzić rybę do marynaty na minimum pół godziny. Przygotować pozostałe składniki: marchewkę pokroić na cienkie słupki, makaron ugotować, sałatę porwać na mniejsze kawałki, a z kolendry oderwać same listki.
Arkusze ciasta ryżowego moczyć około 45 sekund w zimnej wodzie, odsączyć na ręczniku papierowym i ułożyć na desce (uważajcie, bo ciasto do drewna bardzo się lepi , użyjcie deski szklanej lub plastikowej). Na środek wyłoźyć nadzienie: kawałek łososia, dwa słupki marchewki, sałatę, kilka listków kolendry i makaron. Zawinąć boki do środka po czym zrolować sajgonkę jak krokieta. W czasie nadziewania można namaczać kolejny arkusz – przygotowanie pójdzie  naprawdę szybko.
Gotować na parze ok 5-10 minut. Jeśli używacie bambusowych koszyków, ich dno wyłóżcie pergaminem, by uniknąć sklejenia.
Podawać z pikantnym sosem – polecam gotowe sosy Tao Tao (nasz ulubiony to sos chili z limonką i kolendrą).

Reklamy