Wreszcie udało mi się usiąść do maszyny po szaleństwie świątecznych obiadów i spotkań. Ponieważ moja córka ma wyjątkowy talent do rozkopywania się w trakcie snu jedynym wyjściem, żeby nie marzła (śpimy przy uchylonym oknie) są śpiworki. Uszyty przez mamę jest od wewnętrznej strony z ciepłej dresówki, a z zewnętrznej z bawełny w ten sam wzór co ochraniacz. Nie dawałam żadnego dodatkowego wypełnienia, bo obowiązuje u nas zimny chów 😉 Zapinany jest na ramionach i na jednym boku na napy. Niestety modelka odmówiła współpracy i słodko kimnęła na brzuchu 😉

image

image

Reklamy