Dzisiaj chodziła za mną rozgrzewająca zupa cebulowa. Długo nie mogłam się przekonać do jej smaku aż w któreś wakacje wylądowaliśmy na estońskiej wsi gdzie była tylko jedna knajpa serwująca trzy dania: tatara z łososia, wędzoną flądrę i zupę cebulową. Trafił nam się jeden chłodny i deszczowy dzień kiedy po prostu potrzebowałam czegoś ciepłego i…zakochałam się w tej zupie 🙂 cebula bywa ciężkostrawna i myk polega na tym żeby ją dobrze udusić aż do miękkości.

Co będzie potrzebne:
– oliwa
– łyżka brązowego cukru
– ząbek czosnku
– 4 duże cebule
– 2 gałązki świeżej szałwii
– 100 ml wina białego wytrawnego
– 0,75 litra bulionu warzywnego
Wykonanie:

Na oliwie podsmażyć do miękkości pokrojone w piórka cebule i wyciśnięty czosnek. Wsypać cukier, dodać drobno posiekane listki szałwii. Zalać białym winem, chwilę pogotować, aby alkohol odparował. Wlać bulion i gotować jeszcze około 30-40 minut, aż cebula będzie bardzo miękka. Świetnie smakuje z grzankami z serem pleśniowym lub żółtym.

image

Reklamy