Projekt: My

Cięcie: My

Malowanie: My

Skręcanie: My

Zbijanie: My

Yuhu, udało się – zbudowaliśmy domek dla lalek na gwiazdkę dla Łucji 🙂 

Chyba wstyd się przyznawać, że projekt dojrzewał od roku, w międzyczasie zmieniła nam się koncepcja materiałów (w pierwszej wersji miał być z samej sklejki, co przerosło nasz domowy sprzęt), ale najważniejsze, że już jest…gotowy, piękny, własnoręcznie zrobiony, prosto z serducha. I wiecie co? Nie jest to w ogóle skomplikowane, a zajęło nam 3 dni, niezbyt wytężonej pracy z wieeeloma przerwami 😉 
Ale po kolei…

Grunt to dobrze dobrane materiały – konstrukcja jest wykonana z kantówki (zwanej też listwą kwadratową i właśnie słowa listwa używam w tutorialu) o boku 35 mm. Trochę drewna trzeba kupić, ale jego koszt to maks 50 zł.

Przyda się też sklejka – my wybraliśmy 6 mm i wykorzystaliśmy na podłogi i plecy.

Farba – najlepsza taka, której używają producenci drewnianych zabawek, czyli emalia akrylowa wodorozcieńczalna. Dostępna też w aerozolu, ale wtedy droższa niż „normalna” w puszce.

Pozostałe elementy są mniej lub bardziej opcjonalne – wkręty i kołki można dobrać inne, z tapet i kółek można w ogóle zrezygnować.

To teraz pozostało mi zaprosić na tutorial, zwany też instruktażem 🙂

Nasz domek ma wymiary 80 cm szerokości x 35 cm głębokości x 81 cm wysokości (z kółkami 86,5 cm). 

Wykorzystaliśmy następujące elementy:

  • 6 x listwa 80 cm (to nasze fronty i tyły pięter)
  • 6 x listwa 28 cm (to boki pięter)
  • 10 x listwa 25 cm (to nasze słupki między piętrami – wystarczy 8 szt, u nas dwa dodatkowe służą oddzieleniu pomieszczeń)
  • 2 x listwa 24,8 cm (to nasze skosy dachu) przycięte z jednej strony pod kątem 45°, długość jest podana po dłuższej, zewnętrznej krawędzi
  • 2 x listwa 21,3 cm (to nasze skosy dachu) przycięte z jednej strony pod kątem 45°, długość jest podana po dłuższej, zewnętrznej krawędzi
  • 1 x listwa 73 cm (to nasza belka dachowa)
  • 3 x sklejka 6 mm o wymiarach 80×35 cm (to nasze podłogi)
  • 1 x sklejka 6 mm 80 x 61 cm (to nasze plecy)
  • 18 x wkręty do drewna 55 mm 
  • 22 x kołki o długości 35 mm
  • 12 x wkręty do drewna 30 mm
  • 18 x wkręty do drewna 15 mm
  • 4 kółka z blokadami (opcjonalnie, jeśli domek ma stać docelowo w konkretnym miejscu można pominąć) i 16 wkrętów 15 mm
  • tapety i podłogi (wzory znalezione w internecie, wydrukowane na arkuszach papieru samoprzylepnego) – opcjonalnie
  • emalia akrylowa wodorozcieńczalna 
  • papier ścierny
  • wiertarka
  • wkrętarka
  • młotek
  • klej do drewna

Czas na instrukcję – jeśli nic nie zrozumiecie to macie odpowiedź dlaczego nie zostałam nauczycielką 🙂

Drewno najlepiej przyciąć u stolarza, ale my na twardziela robiliśmy to w domowych warunkach – oprócz sklejki, bo nie mamy takiej maszynerii.

Po cięciu trzeba wygładzić papierem ściernym ewentualne zadziory i pomalować na wybrany kolor – my postawiliśmy na biel, mając już wcześniej wydrukowane mega kolorowe tapety. Wybraliśmy emalię wodorozcieńczalną, bo jest najbezpieczniejsza dla dziecka i nie śmierdzi, co było dla nas ważne, bo malowaliśmy w mieszkaniu. Użyliśmy wałka gąbkowego (do drewna i metalu), którym się szybko maluje i nie pozostawia smug. Każdy z elementów drewnianych został potraktowany dwiema warstwami.

Jak już mamy suche listwy i sklejki to zabieramy się za skręcanie, wiercenie i zbijanie.
Zaczynamy od skręcenia ramy pod piętra – do dłuższych elementów (80 cm) przykładamy od wewnątrz krótsze (28 cm), nawiercamy otwory wiertarką, żeby dobrze wprowadzić wkręty i żeby nie rozpychać drewna. Nasze wkręty mają średnicę 3,5 mm, wiertło ma 3 mm. Dodatkowo wiertłem o większej średnicy nawiercamy płytkie wgłębienia, w które schowają się łebki naszych wkrętów. Skręcamy wkrętarką lub jak macie dużo czasu i siły śrubokrętem. Powstają nam trzy ramy, każda o wymiarach 80 x 35 cm.

Fajny patent jeśli musicie wywiercić dziury o konkretnej głębokości – wystarczy odmierzyć długość na wiertle i  zaznaczyć gumką recepturką. Wiadomo kiedy się zatrzymać, żeby nie przedobrzyć.

Teraz czas na przymocowanie podłogi czyli sklejki – tym razem użyliśmy wkrętów 15 mm, po 6 na każdym poziomie – po dwa na dłuższych bokach i po jednym na krótszych. Omijamy narożniki, bo tam będziemy za chwilę mocować słupki. Jeśli macie ochotę nakleić „tapetę” podłogi to jest ten moment. Ja kombinowałam z wieloma arkuszami A4 bawiąc się w wielkie puzzle.

Teraz czas na połączenie pięter – od dołu i od góry nawiercamy w narożnikach dziury o średnicy kołka i głębokości ok 17-18  mm (pamiętając, że mamy łączenie ramy w połowie wysokości listwy). Uwaga: w płycie parteru dziury nawiercamy tylko od góry (czyli od strony sklejki), za to w płycie poddasza tylko od dołu! Takie same dziury nawiercamy w 25 cm elementach – naszych słupkach, na dwóch końcach. Jeśli będziecie, jak my, używać dodatkowych słupków do oddzielenia pomieszczeń to pod nie też trzeba nawiercić dziury w wybranych miejscach. Płytę parteru kładziemy na ziemi, do dziur (i słupka i podłogi) ładujemy klej, następnie łączymy ze słupkami za pomocą kołków. Na to nakładamy piętro i zostawiamy na około 30 minut do związania, pod obciążeniem. Następnie powtarzamy czynność z płytą poddasza.

Zabieramy się teraz za plecy czyli sklejkę 80 x 61 cm – jeśli ozdabiacie plecy tapetą to należy ją nakleić przed skręceniem pleców. Ja sobie przyłożyłam sklejkę do ramy domku i ołówkiem zaznaczyłam gdzie mają się kończyć poszczególne wzory, biorąc centymentrowy zapas, który i tak się schował za słupki.
Kładziemy domek na froncie i przykręcamy plecy wkrętami 30 mm w 12 miejscach ( u nas po 4 na szerokości i po 2 na wysokości). Tak samo jak przy mocowaniu ramy podłogi robimy małe wgłębienia na łebki wkrętów.

Teraz czas odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: czy naszemu domkowi potrzebne są kółka? W naszym małym mieszkaniu domek będzie przestawiany w zależności od potrzeb więc kółka to niezbędny element. Wybraliśmy takie z blokadą by w czasie zabawy domek nie uciekał przed dzieckiem 😉 Jeśli więc chcecie mieć mobilną wersję to stawiamy domek do góry nogami i przywiercamy kółka do ramy parteru (w spisie elementów podałam 16 wkrętów – my użyliśmy 12, a każde kółko przymocowaliśmy za pomocą 3).

Stawiamy domek z powrotem „normalnie”, tym razem już na kółkach, włączamy blokady i zabieramy się za ostatni etap naszych prac, czyli dach.
Zdecydowaliśmy się na zrobienie skosów o takiej długości żeby wyszły nam eleganckie kąty – na szczycie 90° więc wystarczy przyłożyć elementy pod kątem prostym i skręcić (stąd dwie różne długości elementów – po złożeniu trójkąt ma równe ramiona), a przy podstawie 45° czyli tyle ile najmniej można było ustawić w naszym przyrządzie do cięcia pod kątem.

Między skosami montujemy belkę analogicznie jak przy słupkach – wykorzystujemy dwa kołki, które nam zostały. Belkę ustawiamy pod kątem 45° dzięki czemu idealnie nam się wpasowuje między skosy. 

Czas przymocować dach do podłogi poddasza. Znowu sięgamy po wkręty 55 mm (oraz wiertarkę, żeby zrobić otwory) i mocujemy wkręty pod takim kątem by wkręciły się porządnie w ramę podłogi.

Voila 🙂

My jeszcze zamontowaliśmy oświetlenie – 20 szt lampek LED na baterie przybiliśmy małymi gwoździkami, włącznik umieszczając pod domkiem za pomocą taśmy z rzepem, dzięki czemu będzie można normalnie wymieniać baterie, jednocześnie bez trudu włączając i wyłączając światło.

Meble, które wypełniły pomieszczenia pochodzą z Lidla. Zostały przeze mnie pomalowane farbami akrylowymi kupionymi w Tigerze – nieduże tubki, ładnie kryjące, w fajnych kolorach.

Wszystkie elementy drewniane, wkręty, kołki, itp. znajdziecie w sklepach budowlanych – my przyatakowaliśmy Castoramę.
Do świąt zostało jeszcze trochę czasu – to co, zabieracie się do roboty? 🙂

Reklamy